Ochrona rzepaku przed szkodnikami: co sygnalizuje nalot chowaczy i słodyszka?
27.03.2026
Ciepła pogoda na Pomorzu Zachodnim stała się sygnałem alarmowym dla plantatorów. Skuteczna ochrona rzepaku przed szkodnikami wymaga teraz prawidłowej interpretacji sygnałów z pola. Jak pokazuje lustracja w powiecie gryfickim, w żółtych naczyniach pojawiła się nietypowa i bardzo znacząca kombinacja szkodników. Nasza ekspertka, Monika Krzywak, tłumaczy, jak strategicznie zaplanować działania.
Co żółte naczynia mówią o zagrożeniach?
Na analizowanej plantacji, gdzie rzepak regeneruje się po ciężkiej zimie bez okrywy śnieżnej, żółte naczynia pokazały coś więcej niż tylko standardowy nalot.
– Obserwujemy obecnie mieszany nalot, na który składają się chowacze łodygowe i słodyszek rzepakowy. To niezwykle ważna informacja, którą trzeba prawidłowo zinterpretować. Chowacze łodygowe stanowią bezpośrednie, realne zagrożenie już teraz. To one w tej chwili uszkadzają łodygi osłabionych roślin. Słodyszek, choć również obecny, na tym etapie wegetacji nie jest jeszcze szkodliwy. Jego pojawienie się to jednak potężny sygnał ostrzegawczy, zapowiedź silnej presji, która nastąpi gdy rzepak zacznie tworzyć pąki kwiatowe – analizuje Monika Krzywak.
Ochrona rzepaku przed szkodnikami – jak połączyć walkę z obecnym i przyszłym zagrożeniem?
Nasza strategia musi odpowiadać na realne zagrożenia, a jednocześnie być na tyle inteligentna, by jednym ruchem rozwiązać więcej niż jeden problem. Kluczowe jest też wsparcie osłabionych po zimie roślin, które same nie poradzą sobie z tak dużą presją.
Rekomendacja: jeden zabieg na podwójne zagrożenie
Aby skutecznie zwalczyć realne zagrożenie (chowacze łodygowe), a jednocześnie przygotować się na przyszły atak (słodyszek) i błyskawicznie wzmocnić plantację, rekomendujemy wykonanie łączonego zabiegu: insektycyd + biostymulator.
Celem numer jeden jest zwalczenie chowaczy. Po przekroczeniu ich progu szkodliwości należy zastosować insektycyd INAZUMA 130 WG w dawce 0,2 kg/ha. Wybór tego produktu jest strategiczny. Jego szerokie spektrum działania zwalczy obecne na polu chowacze łodygowe. Jednak przy okazji uderzy też w pierwsze, wcześnie nalatujące słodyszki, ograniczając ich populację przed głównym atakiem.
Kluczowe jest jednak, aby ochrona rzepaku przed szkodnikami została uzupełniona o biostymulację. Dlatego rekomendujemy, by do zabiegu dodać biostymulator KAISHI (2 l/ha). Na tak osłabionych roślinach jest to absolutna konieczność. Aminokwasy zawarte w Kaishi nie tylko przyspieszą regenerację, ale również poprawią ogólną kondycję roślin, sprawiając, że także zabiegi fungicydowe zadziałają znacznie efektywniej.