Presja chowaczy w rzepaku: analiza sytuacji w Zachodniopomorskiem
11.03.2026
Ciepła i słoneczna pogoda w województwie zachodniopomorskim to sygnał, że wiosenna ochrona rzepaku wchodzi w decydującą fazę. Jednak najnowsze lustracje pokazują, że presja chowaczy w rzepaku nie jest jednolita. Wręcz przeciwnie – sytuacja potrafi być diametralnie różna na dwóch polach oddalonych od siebie o zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Zamiast bić na alarm, warto przeanalizować te różnice, by zrozumieć, co tak naprawdę decyduje o skali zagrożenia.
Presja chowaczy w rzepaku – dwie lokalizacje, dwa różne światy
Nasza ekspertka, Monika Krzywak, przeprowadziła lustrację dwóch plantacji rzepaku ozimego: jednej w powiecie gryfickim, a drugiej – dla porównania – w sąsiednim powiecie świdwińskim. Choć żółte naczynia w obu lokalizacjach zostały wystawione tego samego dnia, a obserwacje przeprowadzono w odstępie zaledwie godziny, wyniki okazały się skrajnie różne.
– Na plantacji w powiecie gryfickim, w naczyniach znaleźliśmy zaledwie pojedyncze sztuki chowaczy. Natomiast na polu w powiecie świdwińskim, mimo identycznych warunków pogodowych, nalot był już bardzo silny. Ta obserwacja pokazuje, że samo ocieplenie to nie wszystko. Kluczowe są czynniki lokalne, które mogą drastycznie zwiększać lub zmniejszać presję – analizuje Monika Krzywak
Kiedy szkodników rzepaku jest więcej?
Co zatem stoi za tak ogromną różnicą w liczebności szkodników? Odpowiedź kryje się w płodozmianie i lokalizacji pól. Podczas rozmów z rolnikami wyłania się bardzo klarowny wniosek, który potwierdzają tegoroczne obserwacje.
– Doświadczeni plantatorzy, z którymi rozmawiałam, zauważają pewną prawidłowość. W tych lokalizacjach, gdzie dzisiejsze pola rzepaku bezpośrednio sąsiadują z polami, na których rzepak rósł w poprzednim sezonie, presja szkodników jest ogromna i wymaga natychmiastowej reakcji. Szkodniki zimujące w glebie lub resztkach pożniwnych mają bardzo krótką drogę do nowej plantacji. Natomiast tam, gdzie zachowana jest izolacja przestrzenna od ubiegłorocznych upraw, problem jest na razie minimalny – wyjaśnia specjalistka.
Presja chowaczy w rzepaku – rekomendacje
Ta analiza prowadzi do jednego, fundamentalnego wniosku: nie ma jednej, uniwersalnej strategii ochrony dla całego regionu. Każde pole wymaga indywidualnej oceny.
Dla plantacji w sąsiedztwie ubiegłorocznego rzepaku (przekroczone progi szkodliwości): Konieczny jest zabieg insektycydem INAZUMA 130 WG (0,2 kg/ha).
Dla plantacji w izolacji przestrzennej (niskie ryzyko): Na ten moment podstawą jest regularny, ale spokojny monitoring. Nie ma potrzeby wykonywania zabiegów. Działamy dopiero wtedy, gdy żółte naczynia wyraźnie zasygnalizują wzrost zagrożenia.
Taka zróżnicowana strategia pozwala na bardziej precyzyjne i uzasadnione ekonomicznie stosowanie środków ochrony roślin, idealnie dopasowane do realnego zagrożenia na danym polu.
