Jak chronić sad przed chorobami kory i drewna?
06.11.2026
Gala to jedna z najpopularniejszych odmian jabłoni w Polsce. Niestety, wykazuje ona wyjątkowo wysoką wrażliwość na patogeny wywołujące choroby kory i drewna. Pozostałe uprawiane w kraju odmiany również nie są w pełni odporne na te zagrożenia. Sytuację dodatkowo komplikuje dotkliwa luka rynkowa, brakuje bowiem w pełni skutecznych, długo działających fungicydów do zwalczania raka drzew owocowych i zgorzeli. Jak w tych trudnych realiach skutecznie chronić sad, kiedy i jak przeprowadzić kluczowe zabiegi profilaktyczne oraz w jakim kierunku zmierzają badania naukowe? Na te i inne pytania odpowiada Justyna Wasiak, Horticultural Crop Manager w Sumi Agro Poland.
Jaki wpływ na zdrowotność kory i drewna ma ochrona sadu po zbiorach owoców?

Justyna Wasiak: Koniec zbiorów to dla każdego sadownika moment ogromnego wysiłku i kumulacji prac logistycznych w gospodarstwie. Naturalną rzeczą jest, że po tak intensywnym okresie uwaga skupia się na dystrybucji i przechowywaniu owoców. Jednak z punktu widzenia fitosanitarnego, ten czas to niestety początek bardzo agresywnej aktywności patogenów wywołujących zgorzele i raki.
Dla tych grzybów okres jesienny, a nawet zimowy – szczególnie podczas cieplejszych dni i odwilży – to optymalne warunki do rozwoju i infekowania tkanek przewodzących. Procesy obronne drzew wraz ze spadkiem temperatur naturalnie zwalniają, podczas gdy patogeny dopiero ruszają do walki. Dlatego profesjonalna ochrona po zbiorach ma fundamentalne znaczenie. Decyduje ona o tym, jak skutecznie ograniczymy presję chorób przed nadejściem mrozów i w jakiej kondycji drzewa wejdą w kolejny sezon wegetacyjny. To nie tylko zabieg pielęgnacyjny, ale strategiczny krok w ochronie potencjału plonotwórczego całego sadu.
Które uszkodzenia drzew stanowią największe zagrożenie fitosanitarne?
JW: Sprawcy chorób kory i drewna to pasożyty ranowe. Nie posiadają oni zdolności aktywnego przedostania się przez nienaruszoną, zdrową barierę kory. Aby doszło do infekcji, grzyb potrzebuje fizycznego uszkodzenia tkanki. Jesienią w sadzie dochodzi do powstawania milionów takich mikroskopijnych, niewidocznych gołym okiem portów wejściowych dla zarodników.
Największe, masowe zagrożenie stanowią tzw. blizny poliściowe, czyli mikro rany powstające naturalnie w miejscach, gdzie ogonki liściowe odrywają się od pędów. Równie niebezpieczne są rany pozbiorcze – tak zwane blizny szypułkowe – powstałe w wyniku zrywania owoców. Jeśli dodamy do tego uszkodzenia z innych etapów sezonu: pęknięcia mrozowe, rany po gradobiciach oraz rany po jesiennym lub zimowym cięciu, otrzymujemy obraz sadu, który jest wręcz podziurawiony otwartymi wrotami infekcyjnymi. Każda taka rana, dopóki naturalnie się nie zabliźni, wymaga zabezpieczenia.
W jakich fazach opadania liści należy przeprowadzić kluczowe zabiegi profilaktyczne?
JW: Profilaktyka musi być precyzyjnie wpisana w fizjologię drzewa i dynamikę zrzucania liści. W profesjonalnej praktyce sadowniczej standardem dającym najlepsze rezultaty jest przeprowadzenie dwóch kluczowych zabiegów:
Pierwszy zabieg wykonujemy na samym początku opadania liści – zazwyczaj w momencie, gdy z drzew opadło około 20–30% ulistnienia. Chronimy wtedy pierwsze, najbardziej narażone na infekcje świeże rany poliściowe.
Drugi zabieg, będący domknięciem jesiennej tarczy ochronnej, aplikujemy w fazie pełnego opadania liści, kiedy bezlistne jest już około 50–80% korony drzew. Ten oprysk ma za zadanie zabezpieczyć pozostałą, zdecydowaną większość blizn poliściowych przed nadejściem mrozów. Przestrzeganie tych terminów pozwala zminimalizować ryzyko, że zarodniki grzybów przezimują wewnątrz uszkodzonych tkanek pędów.
Jakie są obecnie możliwości zwalczania patogenów powodujących choroby kory i drewna jabłoni?
JW: Jesteśmy obecnie w bardzo trudnym momencie dla sadownictwa. Przed laty rozwiązaniem był Topsin M 500 SC, oparty na substancji czynnej tiofanat metylowy. Był to skuteczny produkt, ponieważ działał silnie leczniczo, dzięki czemu przyśpieszał gojenie się ran zamykając wrota infekcji.
Po wycofaniu tej substancji czynnej z rynku powstała luka w technologii ochrony drzew owocowych. Sadownicy zostali pozbawieni narzędzia o charakterze leczniczym. Obecnie dostępne na rynku produkty miedziowe opierają się niemal wyłącznie na działaniu prewencyjnym, co zmusza nas do całkowitej zmiany podejścia do ochrony i kładzenia ogromnego nacisku na rygorystyczną profilaktykę.
Jaka jest rzeczywista efektywność preparatów miedziowych w jesiennej ochronie sadów?
JW: Preparaty miedziowe stanowią podstawę jesiennej strategii profilaktycznej i w obecnych realiach rynkowych ich stosowanie w okresie opadania liści jest bezwzględną koniecznością. Na rynku są dostępne zarówno środki ochrony roślin jak i produkty nawozowe, które różnią się przeznaczeniem i sposobem działania. Musimy jednak rzetelnie oceniać ich możliwości. Miedź działa powierzchniowo i kontaktowo. Tworzy powłokę ochronną, która uniemożliwia kiełkowanie zarodników na powierzchni kory, więc nie należy oczekiwać od niej leczenia już porażonych tkanek.
Trwałość zabiegu miedziowego zależy m.in. od formulacji, dokładności pokrycia oraz przebiegu opadów. Deszcz i powstawanie kolejnych ran mogą ograniczać ciągłość zabezpieczenia. Ewentualne ponowienie zabiegu musi uwzględniać zakres stosowania i ograniczenia konkretnego produktu
W jakim kierunku rozwijają się badania nad nowymi metodami ochrony drewna i kory?
JW: Odpowiedzią na brak systemicznych rozwiązań terapeutycznych są innowacje, a te często rodzą się z wnikliwej obserwacji praktyki sadowniczej. Niezwykle interesującym kierunkiem są doświadczenia z naszym produktem MEVALONE. Dotychczas sadownicy stosowali ten fungicyd do ochrony jabłek przed chorobami przechowalniczymi: gorzką zgniliznę jabłek i szarą pleśnią (wykonując oprysk tuż przed zbiorem ze względu na wyjątkowo bezpieczny profil i zaledwie 1-dniową karencję). Szybko jednak zauważono, że w kwaterach chronionych przez MEVALONE, drzewa w okresie jesienno-zimowym wykazują znacznie wyższą zdrowotność kory i drewna.
Obecnie prowadzimy w Instytucie Ogrodnictwa – PIB w Skierniewicach badania, sprawdzające potencjał MEVALONE w ochronie przed chorobami kory i drewna. Pierwsze wyniki są niezwykle obiecujące. Doświadczenia na szalkach Petriego wskazują bowiem, że obserwacje sadowników, które były impulsem do rozpoczęcia tych doświadczeń, nie były bezpodstawne.
Wyjaśnienie tego zjawiska może leżeć w biologii. Za zgorzele kory odpowiadają różne patogeny w tym także Neofabraea powodująca gorzką zgniliznę jabłek. MEVALONE, uderzając w patogeny bezpośrednio na owocach pod koniec sezonu wegetacyjnego, istotnie obniża presję i liczbę zarodników w całym ekosystemie sadu, zapobiegając ich osiadaniu na ranach. Także mechanizm działania MEVALONE jest jakby stworzony do walki z tymi patogenami. Fungicyd ten uaktywnia się pod wpływem wilgoci, czyli tego samego czynnika, który daje impuls grzybom atakującym korę. To daje synchronizację będącą fundamentalnym warunkiem skuteczności.
Chcę jednak wyraźnie podkreślić aspekt formalny: na dzień dzisiejszy MEVALONE nie posiada rejestracji do zwalczania chorób kory i drewna. Traktujemy te badania jako inwestycję w przyszłość ochrony sadów i bardzo obiecującą innowację technologiczną, która w niedalekiej przyszłości może pomóc sadownikom skutecznie wypełnić lukę rynkową.
Podsumowanie: Choroby kory i drewna wymagają innowacyjnego podejścia
Brak systemicznych rozwiązań terapeutycznych na raka i zgorzele kory wymusza na nas przedefiniowanie dotychczasowych schematów. Doświadczenia z MEVALONE pokazują, że nowoczesna, ekologiczna i bezpieczna technologia oparta na naturalnych terpenach może dawać wielopoziomowe efekty wspierające zdrowotność całych drzew.
Chronologiczny schemat ochrony kory i drewna jabłoni
|
Krok / Faza ochrony |
Dokładny termin |
Cel zabiegu ochronnego |
Charakterystyka rozwiązania |
|
Ochrona przedzbiorcza owoców i pędów |
Tuż przed zbiorem jabłek (1 dzień karencji) |
Ograniczenie populacji patogenów – sprawców gorzkiej zgnilizny i szarej pleśni |
Fungicyd MEVALONE (trwają badania naukowe nad wpływem na zdrowotność drewna) |
|
I zabieg profilaktyczny |
Początek opadania liści (20–30% opadłych liści) |
Zabezpieczenie świeżo powstałych, pierwszych blizn poliściowych przed infekcją |
Preparaty miedziowe (powierzchniowe działanie zapobiegawcze i kontaktowe) |
|
II zabieg profilaktyczny |
Pełnia / koniec opadania liści (50–80% opadłych liści) |
Ostateczne zamknięcie ochrony przed zimą; zabezpieczenie masowo powstających blizn poliściowych |
Preparaty miedziowe (powierzchniowe działanie zapobiegawcze i kontaktowe) |
Ochrona jabłoni przed chorobami kory i drewna okiem badacza
Kluczem do sukcesu w walce z chorobami kory i drewna staje się dziś profilaktyka – od dobrych praktyk przestrzeganych w trakcie całego sezonu, przez zabezpieczania owoców tuż przed zbiorem, aż po ochronę ran poliściowych jesienią. Takie podejście wybrzmiewa także w wypowiedzi mgr. inż. Huberta Głosa, eksperta z zakresu chorób roślin sadowniczych z Instytutu Ogrodnictwa – PIB w Skierniewicach:
– Choroby kory i drewna to zagrożenie zarówno dla trwałości sadu, jak i jakości przechowywanych owoców. Przykładem jest Neonectria ditissima, sprawca raka drzew owocowych, który może również powodować gnicie jabłek. Coraz częściej na drewnie jabłoni obserwujemy także grzyby z rodzaju Diplodia, wywołujące nekrozy kory i ciemnienie drewna. Zmiany te powinny skłaniać sadowników do regularnej lustracji i usuwania źródeł zakażenia. W ochronie kluczowe jest zapobieganie wnikaniu patogenów przez miejsca uszkodzeń, w tym świeże blizny po opadłych liściach i rany po cięciu. Zabezpieczanie tych miejsc ma ograniczać nowe infekcje — nie należy oczekiwać, że zabieg systemiczny wyeliminuje patogen z już porażonego drewna. Sytuację utrudnia brak zarejestrowanych substancji czynnych do zwalczania grzybowych chorób kory i drewna, wskazany w przedstawionym zestawieniu. Dlatego tak duże znaczenie mają profilaktyka, higiena narzędzi oraz usuwanie porażonych pędów, a w razie konieczności całych drzew.
W skrócie: Najczęściej zadawane pytania o choroby kory i drewna
Czy miedź zwalcza zgorzele i raka w sadzie?
Miedź wykazuje działanie wyłącznie kontaktowe i zapobiegawcze, tworząc na powierzchni kory barierę ochronną dla zarodników. Nie wnika ona do wnętrza tkanek, dlatego nie wyleczy istniejących już infekcji i zgorzeli, a jej skuteczność zależy od braku opadów deszczu, które łatwo ją zmywają.
Czym pryskać jabłonie jesienią na raka i zgorzel kory?
Podstawą jesiennej profilaktyki są obecnie zabiegi z użyciem preparatów miedziowych, które aplikuje się w okresie opadania liści. Choć działają one tylko powierzchniowo, ich stosowanie jest konieczne do ograniczenia infekcji w miejscach mikrouszkodzeń kory.
Dlaczego kora na pniu jabłoni pęka i odpada?
Pękanie i odpadanie kory to najczęściej objaw zaawansowanej zgorzeli kory jabłoni lub raka drzew owocowych. Choroby te powodują stopniowe zamieranie i wysychanie tkanek korowych, które z czasem łuszczą się i oddzielają od drewna.
Kiedy najlepiej zrobić oprysk na opadanie liści jabłoni?
Jesienią zaleca się wykonanie dwóch zabiegów: pierwszy na początku opadania liści, gdy opadnie około 20–30% z nich, a drugi pod koniec tego procesu, przy opadnięciu 50–80% liści, aby dokładnie zabezpieczyć wszystkie świeże blizny poliściowe.
Jak zabezpieczyć drzewa przed chorobami kory po zbiorach owoców?
Kluczowe jest wykonanie profilaktycznych oprysków w fazach opadania liści w celu zabezpieczenia powstałych ran poliściowych i szypułkowych. Dodatkowo rany po cięciu gałęzi lub uszkodzeniach mechanicznych należy niezwłocznie zabezpieczać specjalistycznymi pastami lub fungicydami.
Co na raka drzew owocowych działa najskuteczniej?
Najbardziej efektywne jest łączenie metod mechanicznych (wycinanie chorych pędów i dokładne czyszczenie ran na pniach aż do zdrowej tkanki) z chemicznym zabezpieczaniem tych miejsc. W profilaktyce całego sadu kluczowe znaczenie ma dokładne przeprowadzanie jesiennych oprysków ochronnych.