Mazowieckie: Gorzka zgnilizna jabłek zagraża zbiorom. Raport z powiatu grójeckiego
01.10.2026
Wrześniowe opady deszczu oraz wysoka wilgotność powietrza drastycznie zwiększają ryzyko strat w sadach tuż przed samym zbiorem owoców. Największym zagrożeniem dla jabłek jest obecnie gorzka zgnilizna oraz szara pleśń w przechowalni. Nasza ekspertka Justyna Wasiak zwraca uwagę, że specyficzny mikroklimat pod siatkami gradowymi oraz zmywanie tradycyjnych preparatów przez deszcz stanowią wyzwanie. Jednak jest na to sposób. Zobacz, jak zabezpieczyć owoce przed chorobami przechowalniczymi na ostatniej prostej przed zbiorem.
Jakie czynniki zwiększają ryzyko porażenia owoców w sadach?
Sady zlokalizowane w okolicach Warki (powiat grójecki) znajdują się obecnie w fazie dojrzałości owoców do zbioru (BBCH 88–89). Ogólny stan drzew odmiany Golden Delicious jest bardzo dobry, jednak przebieg pogody w ostatnim okresie stworzył ekstremalną presję patogenów. Liczne opady deszczu we wrześniu i utrzymująca się wilgotność powietrza to czynniki bezpośrednio stymulujące rozwój zarodników grzybów.
Dodatkowym czynnikiem, który warto uwzględnić są siatki gradowe. Konstrukcje te chronią sady przed uszkodzeniami mechanicznymi, ale jednocześnie tworzą specyficzny, zamknięty mikroklimat o ograniczonej cyrkulacji powietrza i podwyższonej wilgotności. W takich warunkach gorzka zgnilizna jabłek rozwija się błyskawicznie. Problem potęguje fakt, że ciągłe deszcze osłabiają działanie konwencjonalnych, wcześniej zastosowanych produktów kontaktowych, a ograniczona ochrona fungicydowa w trakcie lata sprzyja rozwojowi szarej pleśni w okresie przechowywania owoców.
Dlaczego gorzka zgnilizna jabłek wymaga interwencji na jeden dzień przed zbiorem?
Ograniczenia wynikające z okresów karencji tradycyjnych fungicydów uniemożliwiają ich bezpieczne stosowanie bezpośrednio przed zrywaniem owoców. Z tego powodu uderzenie patogenów przechowalniczych tuż przed zbiorem często pozostawało bezkarne.
Sytuację w jednym z odwiedzonych sadów i specyfikę rekomendowanej ochrony wyjaśnia Justyna Wasiak, Kierownik ds. Upraw Ogrodniczych Sumi Agro Poland:
– W związku z licznymi opadami we wrześniu i wysoką wilgotnością powietrza występuje bardzo duże ryzyko porażenia owoców przez gorzką zgniliznę jabłek. Dodatkowo ograniczona ochrona fungicydowa w trakcie sezonu może przyczyniać się do wystąpienia szarej pleśni w przechowalni. Ponieważ sad znajduje się pod siatkami gradowymi, tworzy się specyficzny mikroklimat, który sprzyja szybkim infekcjom grzybowym. Ciągle padający deszcz osłabia także działanie konwencjonalnych produktów do zwalczania chorób przechowalniczych. W celu zabezpieczenia owoców rekomenduję zastosowanie preparatu MEVALONE w dawce 3 l/ha. MEVALONE ma tylko 1 dzień karencji, dlatego wpisuje się w idealnie w potrzeby tego wymagającego okresu – precyzuje ekspertka.
Jak działa MEVALONE jako biologiczny plaster na owoce?
MEVALONE to innowacyjny fungicyd oparty na trzech naturalnych terpenach roślinnych (geraniol, eugenol i tymol). Środek ten wyróżnia się unikalną technologią, która uwalnia substancje czynne dokładnie wtedy, gdy na powierzchni owocu pojawia się wilgoć (np. rosa lub opad deszczu). Oznacza to, że produkt aktywuje się w tym samym czasie, w którym następuje infekcja, skutecznie blokując rozwój grzyba.
Kluczowe argumenty przemawiające za wyborem technologii MEVALONE:
- Rekordowa, jednodniowa karencja: możliwość wykonania oprysku na 24 godziny przed zbiorem.
- Brak pozostałości chemicznych: naturalne substancje to plon bez przekroczeń norm.
- Zabezpieczenie ran zbiorowych: preparat aplikowany tuż przed zbiorem natychmiast osłania mikrouszkodzenia i otarcia skórki powstające podczas zrywania jabłek, co zapobiega wnikaniu patogenów do tkanek w przechowalni i poprawia zdrowotność drzew.
Aby uzyskać pełną skuteczność, preparat należy stosować łącznie z surfaktantem SLIPPA w dawce 0,25 l/ha. Adiuwant ten istotnie obniża napięcie powierzchniowe wody, gwarantując idealne, równomierne pokrycie.