Zachodniopomorskie: Niebezpieczna infekcja w rozkrzewionych zbożach. Jak zatrzymać mączniaka prawdziwego w pszenicy?
06.11.2026
Utrzymujące się korzystne warunki termiczne i wysoka wilgotność powietrza sprzyjają nie tylko intensywnemu krzewieniu zbóż ozimych, ale stwarzają również idealne warunki do rozwoju patogenów grzybowych. Na polach Pomorza Zachodniego młode plantacje mierzą się obecnie z silną presją chorób liści. Jak w tych warunkach rozwija się młoda pszenica i przed jakimi wyzwaniami stoją teraz rolnicy? O sytuacji w powiecie pyrzyckim rozmawiamy z naszym doradcą. Sprawdź, dlaczego mączniak prawdziwy w pszenicy wymaga szybkiego zwalczania i jak skutecznie zabezpieczyć uprawę przed nadejściem mrozów.
W Siemczynie pszenica ozima zdążyła się już mocno rozkrzewić. Czy w tak gęstym łanie łatwiej przeoczyć pierwsze objawy chorobowe?
Grzegorz Kupisz: Zdecydowanie tak, gęsty łan bywa dla plantatorów bardzo zwodniczy. Na polach w gminie Kozielice pszenica znajduje się obecnie w fazie BBCH 21–25, co oznacza, że rośliny mają już od jednego do nawet pięciu pędów bocznych. Przy tak intensywnym krzewieniu, dolne i najstarsze liście są całkowicie zasłonięte. To właśnie tam, w warunkach wysokiej wilgotności, rozwija się potężna infekcja. Podczas ostatniej lustracji stwierdziłem, że pod tą zieloną kopułą kryje się już bardzo silne, zaawansowane porażenie mączniakiem prawdziwym zbóż i traw.
Część rolników uważa, że przed samym spoczynkiem zimowym nie opłaca się już wykonywać zabiegów fungicydowych. Dlaczego w przypadku mączniaka to błędne założenie?
GK: Pozostawienie mączniaka bez kontroli na finiszu jesieni to prosta droga do poważnych strat mrozowych. Zainfekowane liście szybko żółkną i przedwcześnie zamierają. W rezultacie rośliny, zamiast gromadzić cukry i hartować węzeł krzewienia przed nadejściem mrozów, marnują zasoby na ciągłą próbę regeneracji zniszczonych tkanek. Taka osłabiona pszenica wejdzie w zimę z obniżoną odpornością i może po prostu nie przetrwać fali silniejszych mrozów.
Co w takim razie należy zrobić, gdy na rozkrzewionej pszenicy widzimy już biały nalot?
GK: Tu potrzebna jest natychmiastowa, zdecydowana interwencja. Musimy zastosować produkt o silnym działaniu wyniszczającym. Rekomenduję wykonanie zabiegu fungicydem KENDO 50 EW w dawce od 0,25 do 0,30 l/ha. Dla uzyskania maksymalnej efektywności oprysku polecam dodać adiuwant SLIPPA w ilości 0,15 l/ha. To pozwoli na równomierne pokrycie całej powierzchni opryskiwanych roślin.
Wybór fungicydu na przełomie października i listopada jest trudny ze względu na niskie temperatury. Dlaczego akurat KENDO 50 EW sprawdza się w tych warunkach?
GK: Ten produkt ma dwie unikalne zalety, które decydują o jego skuteczności o tej porze roku. Zawarty w nim cyflufenamid wykazuje doskonałą stabilność termiczną i działa w pełni efektywnie w typowo jesiennych, niższych temperaturach. Ponadto, preparat charakteryzuje się unikalnym działaniem gazowym. Po aplikacji substancja czynna paruje i przemieszcza się pomiędzy gęsto posadzonymi roślinami w postaci mikroskopijnej fali. Dzięki temu dociera w głąb łanu i eliminuje mączniaka na najniższych, zasłoniętych liściach, chroniąc całą roślinę przed zimą.